Spółka North Food Polska S.A., właściciel między innymi sieci restauracji North Fish, 30 stycznia złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości. Zaskoczenie budzi fakt, że przedsiębiorstwo zatrudniające ponad 400 osób nie podjęło próby restrukturyzacji i od razu zdecydowało się na ostateczny krok. Dlaczego? Tłumaczy ekspert.
Z informacji dostępnych w Krajowym Rejestrze Zadłużonych wynika, że sąd zabezpieczył majątek spółki i wyznaczył tymczasowego nadzorcę sądowego. To standardowa procedura na początku takiego postępowania. W najbliższych miesiącach sąd zdecyduje, czy ogłosić upadłość firmy.
Upadłość bez próby ratowania firmy?
Co ciekawe spółka, która zatrudnia ponad 400 osób, nie zdecydowała się na restrukturyzację, czyli próbę porozumienia z wierzycielami i naprawy finansów, lecz od razu złożyła wniosek o upadłość. W przypadku tak dużych firm to dość rzadkie rozwiązanie.
– To może oznaczać, że zarząd nie widział realnych szans na poprawę sytuacji finansowej. Restrukturyzacja ma sens wtedy, gdy firma ma jeszcze perspektywy na odbudowę rentowności. Jeśli problemy są głębsze, może ona tylko odsunąć w czasie upadłość – tłumaczy Przemysław Furmanek z kancelarii Lege Restrukturyzacje.
Spadający ruch w galeriach
Eksperci wskazują, że jednym z problemów spółki mógł być model biznesowy. North Fish działał głównie w galeriach handlowych. Tymczasem od kilku lat ruch w centrach handlowych maleje – część klientów przeniosła zakupy do internetu, inni po prostu rzadziej odwiedzają galerie.
W gastronomii działającej w strefach food court mniejsza liczba klientów oznacza wyraźny spadek przychodów, a koszty takie jak czynsz czy opłaty eksploatacyjne, pozostają wysokie. To problem, który dotyka cały segment rynku, nie tylko jedną markę.
– Z dostępnych sprawozdań finansowych wynika, że spółka od dłuższego czasu notowała straty. Problemy nie były chwilowe, lecz narastały przez kilka lat. W takiej sytuacji nawet redukcja zadłużenia mogłaby nie wystarczyć, jeśli sama działalność operacyjna nie przynosi zysków – wyjaśnia Przemysław Furmanek z kancelarii Lege Restrukturyzacje.
Zbyt silna konkurencja
Dodatkowym wyzwaniem była konkurencja ze strony dużych, międzynarodowych sieci fast food, takich jak McDonald’s, KFC czy Salad Story. Globalne marki inwestują duże środki w marketing, aplikacje mobilne i promocje, co utrudnia mniejszym graczom walkę o klientów.
Postępowanie upadłościowe przed Sądem Rejonowym w Kielcach dopiero się rozpoczyna. Jego wynik będzie ważny nie tylko dla pracowników i wierzycieli spółki, ale także dla całej branży gastronomicznej, która w ostatnich latach mierzy się z rosnącymi kosztami i zmieniającymi się nawykami klientów.
Autor/Redaktor publikacji





