Cło na paczki z Chin 2026. Opłata 3 euro i nowe przepisy UE

Od 1 lipca 2026 r. zmieniły się zasady dotyczące paczek z Chin i innych państw spoza Unii Europejskiej. Przestało obowiązywać dotychczasowe zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro. W jego miejsce pojawiła się ryczałtowa opłata celna w wysokości 3 euro za pozycję towarową.

Zmiana dotyczy nie tylko zakupów z Chin, ale również przesyłek m.in. z Turcji, Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych. To jednak dopiero początek przebudowy unijnego systemu celnego. Kolejne obowiązki mają pojawić się już jesienią 2026 r., a jeszcze większe zmiany zaplanowano na 2028 r.

Jak wskazuje radca prawny Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K., azjatyckie platformy e-commerce już dostosowują swój model działania do nowych regulacji. Jednym ze sposobów jest rozwijanie magazynów na terenie Unii Europejskiej.

Cło na paczki z Chin 2026. Opłata 3 euro i nowe przepisy UE

Opłata 3 euro za paczki z Chin – jak działa?

W okresie przejściowym Unia Europejska wprowadziła uproszczony mechanizm poboru należności celnych. Przy przesyłkach o wartości do 150 euro obowiązuje obecnie ryczałtowa opłata 3 euro za każdą pozycję towarową objętą uproszczoną odprawą celną.

Nie zawsze oznacza to więc 3 euro za całą paczkę. Jeżeli klient zamówi trzy takie same koszulki należące do tej samej kategorii taryfowej, opłata może wynieść 3 euro. Jeżeli jednak w przesyłce znajdą się trzy różne produkty, np. koszulka, ładowarka i okulary, mogą zostać potraktowane jako trzy odrębne pozycje towarowe. W takim przypadku łączna opłata wyniesie 9 euro.

Nowa opłata nie zastępuje podatku VAT. VAT nadal rozliczany jest oddzielnie. – Formalnie nową opłatę uiszcza sprzedawca lub platforma handlowa, jednak w praktyce koszt ten może zostać uwzględniony w cenie płaconej przez konsumentawskazuje Natalia Stanowska-Potoczny.

Dlaczego Unia zlikwidowała zwolnienie celne do 150 euro?

Jednym z najważniejszych celów zmian jest wyrównanie warunków konkurencji między przedsiębiorcami działającymi w Unii Europejskiej a sprzedawcami spoza UE. Dotychczas towary o wartości poniżej 150 euro mogły korzystać ze zwolnienia z cła. Przy ogromnej skali zakupów dokonywanych m.in. na chińskich platformach e-commerce rozwiązanie to zaczęło mieć coraz większe znaczenie dla europejskiego rynku.

Organy celne zwracały też uwagę na przypadki zaniżania wartości przesyłek albo dzielenia większych zamówień na kilka mniejszych paczek w taki sposób, aby każda z nich mieściła się w limicie 150 euro. Nowe rozwiązania mają ponadto ułatwić kontrolowanie produktów trafiających na rynek UE i poprawić ich bezpieczeństwo.

Mniej tanich paczek trafia do Unii Europejskiej

Pierwsze skutki nowych przepisów mają być widoczne już po kilku tygodniach ich obowiązywania. Według informacji przywołanych w materiale przez kancelarię liczba przesyłek z Chin kierowanych do Unii miała spaść o około 20 proc. Skala rynku jest ogromna. W 2024 r. do państw Unii Europejskiej trafiało średnio około 12 mln przesyłek dziennie o wartości poniżej 150 euro, co oznaczało około 4,5 mld paczek rocznie.

Nowa opłata jest szczególnie odczuwalna przy najtańszych zakupach. Jeżeli produkt kosztuje równowartość kilku euro, dodatkowa opłata celna może stanowić znaczną część jego ceny. Dotyczy to przede wszystkim takich produktów jak:

  • drobne akcesoria elektroniczne,
  • kable i ładowarki,
  • etui na telefony,
  • niewielkie gadżety,
  • tanie elementy wyposażenia czy ozdoby.

W przypadku droższych produktów wpływ opłaty 3 euro na końcową wartość zamówienia jest zdecydowanie mniejszy.

Czy zakupy na Temu, Shein i AliExpress będą droższe?

W przypadku produktów wysyłanych bezpośrednio spoza Unii Europejskiej koszt zakupów może wzrosnąć. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy produkt kupowany na platformach takich jak Temu, Shein czy AliExpress zdrożeje o tę samą kwotę. Znaczenie ma m.in. liczba pozycji towarowych w zamówieniu, wartość produktów oraz sposób, w jaki sprzedawca organizuje dostawę.

Przeczytaj także:  Czy iPhone 17 jest wodoszczelny?

Najbardziej niekorzystna sytuacja może dotyczyć bardzo tanich, pojedynczych produktów. Jeżeli przedmiot kosztuje kilka euro, dodatkowe 3 euro znacząco zmienia relację ceny produktu do kosztów jego sprowadzenia. Przy większych zamówieniach wpływ opłaty może być mniej zauważalny.

Chińskie platformy rozwijają magazyny w Unii Europejskiej

Nowe przepisy nie oznaczają jednak końca taniego e-commerce z Azji. Platformy takie jak Temu, Shein czy AliExpress od pewnego czasu rozwijają magazyny na terenie Unii Europejskiej. Towar może zostać sprowadzony do UE hurtowo, odprawiony jako import komercyjny, a następnie wysłany do klienta już z magazynu znajdującego się w jednym z państw członkowskich.

W takim modelu przesyłka do konsumenta nie przekracza już granicy celnej Unii jako indywidualna paczka importowana z Chin. – Znaczna część towarów może trafiać do odbiorców z europejskich magazynów. Oznacza to, że nowe regulacje nie muszą zatrzymać napływu tanich produktów, ale mogą zmienić sposób ich dostarczaniaocenia Natalia Stanowska-Potoczny.

Jednym z przykładów inwestycji wskazanych w materiale jest planowane centrum logistyczne Shein pod Wrocławiem, które docelowo ma zajmować nawet 740 tys. mkw. i zatrudniać do 5 tys. osób.

Większe zamówienia zamiast pojedynczych produktów

Drugim sposobem ograniczania wpływu nowych kosztów jest konsolidowanie zakupów. Platformy mogą zachęcać konsumentów do:

  • zwiększania wartości koszyka,
  • kupowania kilku sztuk jednego produktu,
  • łączenia większej liczby produktów w jednym zamówieniu,
  • korzystania z określonych progów bezpłatnej dostawy.

Dzięki temu stały koszt opłaty może rozkładać się na większą liczbę zakupionych produktów.

Kto zyska na nowych przepisach celnych?

Nowe regulacje mogą poprawić pozycję konkurencyjną przedsiębiorców działających na terenie Unii Europejskiej. Dotychczas różnica w kosztach pomiędzy europejskim sprzedawcą a platformą wysyłającą pojedynczy produkt bezpośrednio z Azji mogła być znacząca. Po zmianach lokalni oraz europejscy dystrybutorzy mogą stać się bardziej konkurencyjni, szczególnie w przypadku niedrogich produktów, przy których opłata 3 euro ma największe znaczenie.

Z drugiej strony przedsiębiorcy zajmujący się importem z państw trzecich oraz sprzedażą transgraniczną muszą liczyć się z dodatkowymi obowiązkami administracyjnymi. Konieczne może być m.in. dostosowanie systemów logistycznych, procedur odprawy oraz sposobu przekazywania danych o produktach.

Kolejne zmiany od 1 listopada 2026 r.

Opłata 3 euro to tylko jeden z elementów reformy. Zgodnie z założeniami opisanymi w materiale, od 1 listopada 2026 r. w zgłoszeniach celnych dotyczących sprzedaży na odległość obowiązkowe ma być stosowanie identyfikatorów produktów PID – Product Identifiers. Możliwość dobrowolnego przekazywania tych danych istnieje już od 1 lipca 2026 r. PID ma pozwalać na dokładniejsze powiązanie produktu z jego opisem, producentem oraz sprzedawcą.

Wśród wykorzystywanych danych mogą znaleźć się m.in.:

SKU – wewnętrzny identyfikator produktu stosowany przez sprzedawcę,

identyfikator producenta – kod przypisany danemu produktowi przez producenta lub dostawcę,

GTIN – globalny numer jednostki handlowej wykorzystywany m.in. w kodach kreskowych.

Po co Unii identyfikatory produktów?

Nowe rozwiązanie ma przede wszystkim ułatwić organom celnym identyfikowanie produktów:

  • niebezpiecznych,
  • nieprawidłowo opisanych,
  • niespełniających unijnych norm,
  • stwarzających podobne ryzyko jak towary wcześniej zakwestionowane przez organy.

Przy miliardach niewielkich przesyłek trafiających każdego roku do UE ręczne analizowanie opisów wszystkich produktów jest praktycznie niemożliwe. Standaryzacja danych produktowych ma umożliwić większą automatyzację kontroli. Dla firm oznacza to konieczność odpowiedniego przygotowania systemów.

Przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż na rynek unijny powinni odpowiednio wcześnie ustalić, skąd pozyskują dane o produktach, kto odpowiada za ich poprawność oraz jak postępować z towarami, które nie posiadają kodu GTIN – podkreśla Natalia Stanowska-Potoczny.

Przeczytaj także:  Jak korzystaliśmy z internetu w sylwestra?

Możliwa kolejna opłata za przesyłki o niskiej wartości

Na tym lista zmian może się nie zakończyć. Jak wynika z materiału, Komisja Europejska zaproponowała również dodatkową opłatę związaną z obsługą przesyłek o niewielkiej wartości. Jej wysokość miałaby zostać określona w odrębnym akcie, a sama opłata miałaby pokrywać część kosztów ponoszonych przez administrację celną przy obsłudze ogromnej liczby niewielkich przesyłek. W efekcie koszt zakupów spoza UE mógłby w przyszłości obejmować zarówno należności celne, jak i dodatkowe koszty administracyjne.

Co zmieni się w 2028 roku?

Obecna stawka 3 euro ma charakter przejściowy. Zgodnie z harmonogramem przedstawionym w materiale ma obowiązywać od 1 lipca 2026 r. do 1 lipca 2028 r. Docelowo towary mają być obejmowane standardową Wspólną Taryfą Celną. Wtedy wysokość należności będzie zależeć m.in. od:

  • rodzaju i klasyfikacji produktu,
  • jego wartości celnej,
  • kraju pochodzenia.

Oznacza to odejście od jednolitej ryczałtowej stawki 3 euro. W zależności od rodzaju towaru faktyczna wysokość cła może być zarówno większa, jak i mniejsza.

Magazyn w UE nie zawsze pozwoli uniknąć nowych zasad

Szczególnie ważną zmianą planowaną w dalszym etapie reformy ma być sposób ustalania obowiązków importowych. Jak wskazuje Natalia Stanowska-Potoczny, w przyszłości większe znaczenie może mieć status importera, a nie samo miejsce, z którego fizycznie wysyłana jest przesyłka do klienta. Może to ograniczyć skuteczność modelu polegającego na sprowadzaniu dużych partii produktów z Azji do magazynów znajdujących się w Unii, a następnie rozsyłaniu ich do klientów już jako przesyłek wewnątrzunijnych. Jednocześnie reforma przewiduje mechanizmy przeglądowe. Do grudnia 2027 r. Komisja Europejska ma ocenić, czy infrastruktura informatyczna niezbędna do wdrożenia nowych rozwiązań będzie gotowa na połowę 2028 r. Jeżeli tak się nie stanie, okres funkcjonowania tymczasowej stawki 3 euro może zostać wydłużony.

Unia przebudowuje cały system celno-podatkowy

Zmiany dotyczące paczek z Chin są częścią znacznie większej reformy. W kolejnych latach planowane są m.in. dalszy rozwój systemu OSS, unijnego centrum danych celnych dla e-commerce, rozwiązania związane z Single VAT Registration oraz cyfryzacja rozliczeń transakcji wewnątrzwspólnotowych. – Opłata 3 euro jest tylko pierwszym, najbardziej widocznym elementem znacznie szerszej przebudowy systemu celno-podatkowego Unii Europejskiejpodsumowuje Natalia Stanowska-Potoczny.

Cło na paczki z Chin – najważniejsze informacje

Od kiedy obowiązują nowe zasady dotyczące paczek z Chin?
Według materiału nowe rozwiązania obowiązują od 1 lipca 2026 r.

Ile wynosi opłata za paczki z Chin?
W okresie przejściowym obowiązuje ryczałtowa opłata 3 euro za pozycję towarową objętą uproszczoną procedurą celną.

Czy opłata 3 euro zastępuje VAT?
Nie. VAT pozostaje odrębnym obciążeniem.

Czy zakupy na Temu, Shein i AliExpress będą droższe?
Wpływ nowych regulacji zależy od wartości zamówienia, liczby pozycji oraz sposobu realizacji dostawy. Szczególnie odczuwalne mogą być przy bardzo tanich produktach wysyłanych bezpośrednio spoza UE.

Czy przesyłki z magazynu w Polsce lub innym kraju UE podlegają tej samej opłacie?
W opisanym w materiale modelu towary sprowadzone wcześniej hurtowo i wysyłane następnie z magazynu znajdującego się na terenie UE nie są odprawiane jako indywidualne przesyłki importowe kierowane bezpośrednio do konsumenta.

Jak długo ma obowiązywać stawka 3 euro?
Według obecnego harmonogramu ma to być rozwiązanie przejściowe obowiązujące do 1 lipca 2028 r.